słodkości bez pieczenia

Czekoladowe jajko z nadzieniem jogurtowo-serowym

Bardzo fajny pomysł, który podpatrzyłam w magazynie ” MAKU ” 2/09 ( w dosłownym tłumaczeniu ” SMAK” ). Świetna alternatywa dla małych niejadków ale także bardzo efektowna jadalna ozdoba stołu Wielkanocnego. W przepisie zmieniłam proporcje i owoce. Zamiast mango z puszki dodałam brzoskwinie.  Ale można dodać każde nasze ulubione. Naprawdę smaczne, szybkie i proste w przygotowaniu. Gorąco polecam 🙂

282

Składniki : ( dla 2 osób )

  • 2 czekoladowe jajka o wadze 50 g ( można użyć innych wielkości )
  • 2 połówki brzoskwiń z syropu + jedna do dekoracji na wierzch
  • 3 czubate łyżki jogurtu ( najlepiej greckiego lub zwykłego bez żadnych dodatków )
  • 3 łyżki serka typu quark ( tu też można użyć innego aksamitnego serka, może być również homogenizowany )
  • łyżeczka cukru waniliowego
  • łyżka obranych pistacji
Brzoskwinie wrzucamy na sitko aby ociekły z zalewy. Jajka stawiamy na kieliszku lub na podstawce na jajko. Z góry delikatnie i ostrożnie nożem robimy niewielką dziurkę. Delikatnie pomału odrywamy po kawałku czekolady ( Uwaga, żeby jajko się nie rozleciało ). Robimy otwór tak duży aby można było z środka wyciągnąć plastikowe jajeczko z zabawką. Jeśli traficie na jajo puste w środku to wielkość otworu zależy już od Was.
3 brzoskwinie zdejmujemy z sita i widelcem robimy z niego puree ( można zrobić to rękoma będzie łatwiej i szybciej ). Odciskamy z nadmiaru soku. W misce mieszamy ser z jogurtem, dodajemy cukier waniliowy ( jeśli używacie słodkiego serka homogenizowanego nie dodawajcie już cukru bo będzie za słodkie ) i puree brzoskwiniowe, mieszamy.
Pozostałą połówkę brzoskwini ( tu już można użyć świeżej ) kroimy w niewielką kostkę. Pistacje rozdrabniamy, jeśli ktoś lubi część można dodać do masy jogurtowo-serowej ( ja nie dodawałam ).
Gotową masę jogurtową przekładamy do wnętrza czekoladowych jajek. Na wierzch układamy kawałki brzoskwini, posypujemy rozdrobnionymi pistacjami. Przechowujemy w lodówce.
Smacznego 🙂
Przepis bierze udział w akcji : Ekspresowo w kuchni, Ciekawe śniadania, Wielkanocne smaki
słodkości bez pieczenia

Roladki waflowe z galaretką

Niektórzy nazywają je pawimi oczkami. Bardzo bardzo smaczne i łatwe w zrobieniu. Smak tych małych pyszności jest powalający. Maślano – kokosowo – mleczny. Nie są za słodkie. Galaretka w środku o intensywnym smaku jest tak naprawdę przysłowiową wisienką na torcie. Gorąco polecam !!!! Przepis pochodz z blogu Domowe wypieki .

 

roladki waflowe z galaretką

Składniki :

  • 1 galaretka wiśniowa lub truskawkowa ( dałam truskawkową )
  • 2 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki cukru pudru ( tak jak zalecane w przepisie dałam nieco mniej )
  • 1 paczka herbatników holenderskich
  • 4 wafle kwadratowe

Masa :

  • 100 g wiórek kokosowych
  • 10 łyżek gorącego mleka
  • 1/2- 3/4 szklanki cukru pudru
  • 250 g masła

Galaretkę rozpuszczamy w szklance gorącej wody. Lekko studzimy. Talerz wykładamy folią spożywczą. Na to wylewamy galaretkę. Odstawiamy do zastygnięcia.

Wiórki kokosowe zalewamy 10 łyżkami gorącego mleka. Odstawiamy aż ostygnie.

Reszte mleka zagotowujemy z 1/2 szklanki cukru pudru. Gdy już zacznie wrzeć dorzucamy pokruszone ( najlepiej zrobić to w torebce za pomocą wałka ) herbatniki. Zestawić z ognia i bardzo dobrze wymieszać. Od razu, jeszcze ciepłą masą smarujemy 4 andruty. Odkładamy do wystygnięcia.

W tym czasie masło ucieramy z cukrem pudrem. Małymi porcjami dodajemy wiórki kokosowe namoczone w mleku. Ucieramy na puszystą masę. Nakładamy na andruty na masę mleczno-herbatnikową. Zostawiamy andruty aż zmiękną.

Gdy galaretka już steżeje, wykładamy ją na deskę do krojenia, odrywamy folię. Kroimy w dość grube paski. Taki wycięty pasek układamy na początku każdego andruta i zwijamy w rulonik. Odstawiamy najlepiej do lodówki na pare godzin. Gdy już masa dobrze zwiąże wafle kroimy je na kawałki o grubości około 1,5-2 cm.

Smacznego 🙂

Przepis bierze udział w akcji : Wielkanocne smaki

 

słodkości bez pieczenia

Czekoladowe krówki z pistacjami

Kolejny przepis Nigelli, który zagościł u nas na Święta i gdybym go dzień wcześniej zrobiła powędrował by w postaci jadalnych podarków ale niestety z braku czasu zmontowane na ostatnią chwilę zastygały w spokoju w lodówce. Ale za to teraz pałaszujemy ze smakiem. Krówki Nigelli są naprawdę wyśmienite, nie są twarde i te pistacje chrupiące mniam. Moje są w wersji niesłodkiej bo przez roztargnienie i pośpiech zamiast słodzonego mleka dałam niesłodzone ale i tak są smaczniutkie i może ciutkie mniej kaloryczne 😉 Przepis z ksiażki Nigella Expresowo.

 

czekoladowe krówki z pistacjami

Składniki :

  • 350 g gorzkiej czekolady
  • puszka skondensowanego mleka słodzonego( 400 ml ) ( ja dałam niesłodzone i krówki zastygały dość długo, mleko słodzone jest gęstsze – szybciej zastyga )
  • 2 łyzki stołowe masła
  • 150 g obranych pistacji

Czekoladę łamiemy na mniejsze kawałki i razem z mlekiem i masłem umieszczamy w jednym garnku. Podgrzewamy cały czas mieszając aby składniki połączyły się w jednolitą masę. Pistacje obieramy ze skorupek i nożem rozdrabniamy je jeszcze na mniejsze kawałki po czym dodajemy do masy czekoladowej. Mieszamy. Czekoladę wylewamy do kwadratowej formy, wyrównujemy powierzchnię i zostawiamy do zastygnięcia. Kroimy na 64 kawałki. Przechowujemy w lodówce.

Smacznego 🙂

Przepis bierze udział w akcji : Przepisy Nigelli Lawson

słodkości bez pieczenia

Ciasteczka mleczno-kokosowe


 

Nareszcie znalazłam chwilę na wpis. W przedświątecznym szale kupowania prezentów, gotowania, pieczenia i sprzątania mogłam tylko o tym pomarzyć. Czasem wskoczyłam na chwilę, zeby zobaczyć co nowego dodały dziewczyny na swoich blogach, umieściałm parę komentarzy i to by było na tyle.

Powracam z nowym przepisem wynalezionym tutaj . Szybkie i łatwe do zrobienia słodkie ale nie mocno, ciasteczka bez pieczenia. O mocnej nucie kokosu przełamanej smakiem mleka w proszku. Świetne na słodki podarek.

ciasteczka mleczno-kokosowe

Składniki :

  • 150 g cukru pudru
  • 150 g wiórków kokosowych
  • 2/3 szklanki pełnego mleka w proszku
  • 1/2 kostki bardzo miękkiego masła
  • 3-4 łyżki mocnego alkoholu ( pominełam )
  • 5 łyżek mleka w proszku do obtaczania ciastek

Wiórki kokosowe i cukie puder mieszamy razem. Następnie dodajemy masło i alkohol, wyrabiamy do momentu aż składniki dobrze się połączą. Gdy masa będzie jednolita stopniowo dodajemy małymi porcjami mleko w proszku do uzyskania odpowiedniej konsystencji ( tak aby dobrze formowały się kulki ). Z masy formujemy kuleczki i obtaczamy je w mleku w proszku. W takiej postacji można pozostawić lub przełożć do niewielkich foremek jak to uczyniłam ja. Tak przygotowane ciasteczka wkładamy na noc do lodówki. Ciastka wyciągamy z foremek dopiero gdy masa całkowicie zastygnie. Masa tężeje bez problemu i potem ciasteczek  nie trzeba przechowywac w lodówce. Ja nie dodałam alkoholu i moja masa była dość zwarta, zaraz po włożeniu do silikonowych foremek wyciągłam je i przełożyłam na talerz.

*Gdy masa jest za gęsta można dodać więcej masła lub alkoholu. Gdy zaś za luźna dodajemy mleka w proszku ( ja dodałam dokałdnie tyle mleka ile jest w przepisie ).

Smacznego 🙂

słodkości bez pieczenia

Słodkie prezenciki

Bardzo łatwe do zrobienia i smaczne. Coś na wzór ptasiego mleczka ale nie takie słodkie. Jak wczoraj postawiłam talerzyk koło mojego Szczęścia bardzo szybko znikły a zwłaszcza te polane czekoladą 🙂 Przepis znalazłam tutaj.

aaaa3

Składniki :

  • 2 galaretki o smaku cytrynowym
  • 2 łyżki cukru ( pominełam )
  • 1 puszka ( 400ml ) niesłodzonego mleka skondensowanego ( ja dałam kokosowe )
  • 1 cukier waniliowy
  • 1 gotowa polewa
  • gotowe ozdoby świąteczne z cukru ( u mnie bez )

Galaretki przygotowujemy tak jak jest to podane na opakowaniu z jednym wyjątkiem, używamy tylko połowy wody niż to tam jest podane. Do gorącej galaretki dodajemy cukier i cukier waniliowy, dokładnie mieszamy aż wszystko dobrze się rozpuści. Odstawiamy. Gdy galaretka zaczyna tężeć, ubijamy ją mikserem, powoli dolewając skondensowane mleko ( około 5-7 minut ). Masa ma być gęsta i puszysta. Przekładamy do płaskiej foremki ( 25x30cm )( ja rozlałam do 2 mniejszych dlatego u mnie są to raczej prostokąty niż kwadraty ). Wyrównujemy łyżką i odstawiamy do lodówki. Gdy masa już dobrze stężeje, kroimy ją na kostki. Polewę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Każdą kostę zanużamy do połowy w płynnej polewie ( ja wrzycałam całe ). Udekorować ozdobami z cukru i odstawić do lodówki do zastygnięcia. Ja część obtoczyłam w polewie zaś część pozostawiłam bez polewy. I tak i tak smakuje bardzo dobrze 🙂

Smacznego 🙂

słodkości bez pieczenia

Plaster miodu


Kiedy zobaczyłam jak Nigella robi plaster miodu od razu nabrałam ochoty na jego wypróbowanie. Między innymi właśnie po to zrobiłam swój domowy Złoty syrop. W internecie natknęłam się na mnóstwo komentarzy na temat tego jadalnego podarka. Zdania były podzielone jednym smakowało innym nie. Ale najlepiej wypróbować samemu. Mnie osobiście smakuje. Jest dość twardy dlatego należy ssać go jak cukierka. Za każdym razem kiedy kosztuję okruszyny wydobywa się inny smak. To coś pomiędzy lizakami ( tymi przeźroczystymi ) a watą cukrową ale nie tak słodkie.Wielu z Was pewnie powiedziało by, że nie nadaje się na podarunek bo za słodkie czy długo nie postoi w ciepłym. A ja powiem, że dla takich słodyczowych zajadaczy jak mój N. to prezencik jak znalazł i nie trzeba daleko z tym wędrować. Wystarczy, że zajrzy do lodówki 🙂 Dlatego umieszczam plaster miodu w akcji jadalnych świątecznych prezentów.

aaaa4

Składniki :

  • 100 g cukru
  • 4 łyżki golden syrup
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej

Do garnka wsypujemy cukier i dodajemy golden syrup, mieszamy. Wstawiamy na duży płomień i czekamy aż stopi się przyjmując postać karmelu około 3 minuty ( nie wolno mieszać w tym czasie, dozwolone jest  „wzruszenie” garnkiem ale nie mieszanie ). Po czym zdejmujemy z ognia, wsypujemy sodę i energicznie mieszamy np. miotełką. Gdy tylko wszystko się połączy, wylewamy masę na papier do pieczenia i zostawiamy go w spokoju na 15 minut. Po tym czasie powinien już ztwardnieć. Rozbijamy tłuczkiem do mięsa. Przechowujemy w chłodnym miejscu.

* Ja dodałam za dużo golden syropu i plaster nie do końca mi się zastygł tzn. wyginał się kiedy wzięłam go do ręki. Jeśli też Wam tak wyjdzie najlepiej włożyć go na 10 min do zamrażalnika a potem roztłuc.

* Najlepiej przechowywać w chłodnym miejscu gdyż pod wpływem ciepła robi się klejący i zaczyna się rozpuszczać ( jak to karmel ).

Smacznego 🙂

plaster miodu